Oridea

Społeczna baza inspiracji i pomocy

10  01 2010

Nie jesteśmy tu po to by było nam miło…

Nie jesteśmy tu po to by było nam miło… jesteśmy tu po to by zrobić robotę. Cały świat zachęca nas byśmy zrobili sobie dobrze, popieścili swe ego ale to nie o to chodzi… to bujda, skandal, granda…. jak możesz wylegiwać się na plaży gdy Twój sąsiad może właśnie myśli o samobójstwie, bo życie jest dla niego jedną, wielką udręką? Jak możesz się swobodnie bawić i bogacić gdy tyle wokół biedy i nieszczęścia? Jesteśmy społeczni na wskroś. Jesteśmy wszyscy tu dla wszystkich. Wszyscy dla Jednego i Jeden dla Wszystkich. Wszyscy działamy w obrębie jednego organizmu, który społeczeństwem jest zwany… jesteśmy tu nie po to by się rozpływać w przyjemnościach…
Read more…


24  12 2009

Życzenia i dementowanie plotek

Kochani! W tym świątecznym czasie, gdy wszyscy zaczynają sobie przypominać po co mają serca i się uśmiechają do siebie ;) w tym natłoku życzeń i prezentów gdy już rozmywa się to czyje są te święta, czy Boże narodzenie czy święto komercyjne żniwa, doroczne dożynki komercyjne anno domini 2009 ;) w tym czasie chcę Wam wszystkim podziękować za to, że jesteście. Pogratulować tego, że jesteście, że żyjecie, że …. a też sobie pogratuluję, że tu jestem bo im bardziej sobie człowiek zdaje sprawę z tego jak bardzo jest TU na Ziemi inaczej niż powinno być i jest normalnie to tym większa świadomość tego jak wielka odwaga nas musiał popchnąć by inkarnować się na Ziemi tu i teraz. Więc… GRATULUJĘ WSZYSTKIM! Podziwiam i szanuję każde Wasze życie i każdy wasz wybór i postawę… na prawdę… jedyne co nam jest potrzebne to cierpliwość i świadomość która będzie rozpuszczała wszystkie niedogodności…. zamieniając je w sprzyjające rzeczy.

Ok, do rzeczy! ;) Kochani! Życzę Wam wszystkiego świadomego! Wszystkiego co piękne, zdrowie, radosne, inspirujące… niech wszystko dla Was takie będzie… niech Wasza świadomość zawsze we wszystkim szuka najlepszego, niech dąży do najlepszego, do pięknego, do wspólnego mianownika… do synergicznej, radosnej współpracy, współistnienia… Niech miłość, lekkość i niewinność będzie waszym znakiem rozpoznawczym, godłem, które niesie każdy świadomy swej istoty człowiek… niech radość Was nie opuszcza a WDZIĘCZNOŚĆ za życie i świat cały, za to kim się jest i gdzie się jest rozpuszcza wszystkie ego iluzje…. niech lekkość i świadoma pomyślność was prowadzą w tym czasie świąt, w nowym, wierzę, że wspaniałym 2010 roku i przez całe życie… powierzam Was Naszemu Ojcu/Matce….
Read more…


29  09 2009

Czego szukasz?

Czego szukasz na tej ciemnej stronie? Czegoś co zainspiruje, czegoś co da siłę. Czegoś czego nie znajdziesz… jeśli nie będziesz gotowy. Czegoś czego nie zobaczysz jeśli nie będziesz nastawiony na znalezienie. Jeśli będziesz nastawiony na znalezienie, na odkrycie CZEGOŚ po za tym wszystkim WSZĘDZIE będziesz widział, znajdywał, odkrywał.. nagle stwierdzisz, że wszędzie jest to co szukasz… zaczniesz się przyglądać temu i … nie powiem co znajdziesz… nie chce psuć Ci zabawy. Przecież to Twoje życie. Twój Tort. Smakuj go powoli i z namysłem… rozkoszuj się każdym kęsem… we wszystkim można znaleźć rozkosz i ulgę, wystarczy zmienić postrzeganie. Oczywiście to “wystarczy” to nie jest takie proste ale…. tak na prawdę, to wystarczy. Wystarczy chcieć i mieć odwagę by być… SOBĄ. Miej odwagę być sobą. Bądź szczery. Bądź prawdziwy….
Read more…


23  08 2009

Po co żyjemy?

z talerza codzienności, łyżką uważność, okruchy dnia, okraszone miłością, przyprawione tolerancją przeżuwamy świadomie rosnąc w swym odsłoniętym uświadomieniu. Aż do wszechogarniającej wolności istnienia….

Po co żyjemy? Skąd takie pytanie? Wczoraj, dużo czasu zainwestowałem w działalność biznesową – to nie to. To nic nie daje. Fakt, jest satysfakcja, gdy uda się zrobić coś, zrealizować jakiś projekt, ale też jest to takie jakieś puste… Bez smaku… Wszystko, dlatego, że nie ma ludzi…a żyjemy po to by się integrować, by się komunikować, by się wspólnie bawić, synergicznie współdziałać, współtworzyć… Jeżeli jesteśmy samotni, nastawieni tylko na samodzielne działanie to będzie nam się źle działo.

Read more…


12  08 2009

Duma vs Pycha

Duma jest dobra, szlachetna, piękna i czyta! To co poprzednio o niej pisałem odnosiło się do pychy. Pycha to jej wynaturzona forma. Pycha rodzi się gdy robisz coś dlatego aby ktoś Ci zazdrościł, podziwiał, dawał energię. Pycha to forma zdobywania energii, rabunkowa forma zdobywania energii od towarzyszy życia. Duma buduje, pycha rujnuje.

Duma sprawia, że rośniemy w naszych oczach. Duma pozwala zachować kierunek, iść wyznaczoną drogą. Nie raz pewnie słyszałeś lub sam używałeś “no duma nie pozwala mi tego zrobić”. Duma to to bardzo zdrowy i silny mechanizm działający wokół Twoich identyfikacji, Twoich wyborów. Duma sprawia, że rośniesz i że idziesz i rozwijasz się w danym kierunku… Jednak duma jest też wymagająca. Nie możesz stać się jej poddanym, uzależnić się od niej… działać tylko dla niej, pod jej dyktando, bo wtedy staje się wynaturzona i zaczyna być pychą.
Read more…


11  08 2009

Warto wytrwać

Warto wytrwać. Choć wieje w oczy, choć broda rośnie i inne to i tak warto wytrwać… życie na naszym “łez padole” nigdy nie jest łatwe, lekkie i przyjemne. Śmiem twierdzić, że jeżeli takie jest to znaczy, albo odpoczywamy po jakimś egzaminie i taki odpoczynek nam się należy aby zregenerować siły i nabrać werwy do dalszej podróży albo… jesteśmy właśnie w środku kreowania negatywnej sytuacji. Zgodnie z powiedzeniem “dobre, złego początki”… ale wiesz co…. złe i trudne stymuluje a dobre usypia… oczywiście wszystko w dobrych granicach… za dużo złego zabije a za dużo dobrego… wyrwie do Nieba ;) A TO PRZECIEŻ NIE O TO CHODZI :) :)
Read more…


08 2009

Mailing

Wczoraj, w wyniku błędnie skonfigurowanego komponentu do mailingów została rozesłana wiadomość zaraz po tym jak ukazał się wątek. Wyłączyłem to, będzie słany tylko ręcznie. Sorry, za ten nadmiar.


08 2009

Za dumni by poprosić o pomoc…

Jesteśmy tak dumni, że ta duma zabija. Ona nie pozwala nam przyznać się przed kimkolwiek, nawet przed nami, że coś jest z nami nie tak, że potrzebujemy pomocy. Duma to jedna z naszych największych przywar, intelektualnych i mentalnych pułapek w które sami wpadliśmy. Duma zabija.

To ona sprawia, że nie pozwolę sobie na luz bo ktoś by gdybym się pomylił i zrobi coś nie tak to by się wydało, że JESTEM INNY NIŻ UDAJĘ. A to by było straszne… przecież ja wciąż gram. Wyreżyserowałem jakąś tam pozycję i rangę. I co? Przez głupi luz mam to wszystko stracić? To co zbudowałem? Tak ciężko? Z takim wysiłkiem? W końcu udało mi się zamaskować moje pokiereszowane sumienie. Moje fobie i strachy. Moje rządzę, chciwości, strachy, które tak pieczołowicie ukrywam pod płaszczykiem wyniosłej dumy….. tak… jaki ja jestem piękny i wspaniały.. jaki mądry… ooo nigdy nikt się nie dowie, że dłubię w nosie… nie nie nie.. to nie przejdzie.. ja? Taka chodząca doskonałość?
Read more…


21  07 2009

Przebuduj tożsamość

Wszystko co nas dotyka. Każdy nasz problem i każdy nasz sukces zaczyna się i kończy w tym jak siebie postrzegamy. Jeżeli będę miał tożsamość przegranego to tak będzie mi się w życiu działo. Będę przegrywał i będę cały czas doświadczał sytuacji aby się jeszcze bardziej utwierdzić, że mam rację. POTRZEBA POTWIERDZENIA jest przeogromną mocą. Ona jest większa od tego, że jest nam niedobrze, niewygodnie, wręcz tragicznie… nie ważne. Ważne że mam rację i nikt mi nie będzie mówił, że coś tam skoro ja wiem, że tak jest a nie inaczej… i tylko po tym możemy wiedzieć jak bardzo wielką mocą dysponujemy.
Read more…


07 2009

Umierający z pragnienia

Umieramy z pragnienia a pływamy w jeziorze dobrej do picia wody… tylko, że ta woda wydaje się nam nie zdatna do tego. Jest zmącona i wydaje się nam ona nie dobra. Za wszelką cenę staramy się utrzymać jak najwyżej głowę. Powiedziano nam, że mamy wytrwać, że ta woda to nie wiadomo co i być może i sam diabeł…. niedobrze… pływamy choć sił coraz mniej i samotno tak bardzo… dokoła też pływają, otwierają usta, chwytają powietrze i starają się utrzymać na powierzchni ale coraz więcej strachu widać w ich oczach…. kiedyś było łatwiej… ta woda nie jawiła się tak BEZDUSZNIE… może patrzyliśmy na nią tak jakoś staroświecko, zabobonnie ale ta woda, jakkolwiek dość surowo się jawiła. Pełna jakiś dziwnych zasad, przykazań była nam choć z jednej strony straszna to jednak szliśmy do niej a teraz… powiedzieli nam, że to, że tak patrzyliśmy, że ta woda to coś mistycznego to tylko nasze urojenia, że to nie jest żadna święta woda…. po prostu H2O i do tego mętne i cała sztuka w tym aby dobrze po niej pływać i nie zatonąć…. i my z tą świadomością… nie, nie czujemy się lepiej… co z tego, że wiemy, że to był zabobon skoro teraz się męczymy i nie widzimy jakoś radości… przecież…. przecież umieramy z pragnienia pływając po jeziorze… dokoła pełno nam podobnych, ze strachem w oczach pływaków…. co się dzieje? Dlaczego tak?? Kto wymyślił taki cyrk? Jak to możliwe…. gdzie my jesteśmy… i nagle…. nagle okazuje się, że…..
Read more…


Następna strona »