Oridea

Społeczna baza pomocy i inspiracji

11  08 2009

Warto wytrwać

Warto wytrwać. Choć wieje w oczy, choć broda rośnie i inne to i tak warto wytrwać… życie na naszym „łez padole” nigdy nie jest łatwe, lekkie i przyjemne. Śmiem twierdzić, że jeżeli takie jest to znaczy, albo odpoczywamy po jakimś egzaminie i taki odpoczynek nam się należy aby zregenerować siły i nabrać werwy do dalszej podróży albo… jesteśmy właśnie w środku kreowania negatywnej sytuacji. Zgodnie z powiedzeniem „dobre, złego początki”… ale wiesz co…. złe i trudne stymuluje a dobre usypia… oczywiście wszystko w dobrych granicach… za dużo złego zabije a za dużo dobrego… wyrwie do Nieba ;) A TO PRZECIEŻ NIE O TO CHODZI :) :)

Gdybyśmy chcieli tak od razu do Nieba i nie chcieli przez to wszystko przechodzić to by nas tu nie było. My nie dość, że chcieliśmy, to jeszcze wiedzieliśmy mniej więcej jak będzie. Mniej więcej bo z człowiekiem to nigdy nic nie wiadomo… Jesteśmy stworzeniami energatyczno duchowymi używającymi ciał fizycznych i doświadczającymi iluzji oddzielenia i żyjącymi w nieświadomości. Na nas działają bardzo duże siły z Kosmosu i z naszej wielowymiarowej rzeczywistości a że my, takie Boże owieczki… baranki stadnie na rzeź prowadzone nie mamy świadomości tego jakimi prawami rządzi się duch więc nie zwracamy na niego żadnej uwagi co sprawia, że nie chronimy się, nie znamy praw i zasad działania naszego świata, życia i nas samych. A to jest rewelacyjna sytuacja dla wszelkiego rodzaju istot, które mając świadomość mogą nam wkręcać co chcą.

Walka dobra i zła… nie, to złe słowo… to odwieczny taniec dobra i zła.. to jak tango, taniec godowy w czasie którego dochodzi do iskrzenia, wrzenia, czasem bólu wciąż trwa i przynosi efekty w skali świata. Wielowszechświata. Teraz, dla naszego skrawku kosmosu, tej części zwanej drogą mleczną jest czas szczególny bo kończy się epoka ciemności i nieświadomości a zaczyna się epoka światła i świadomości. Coś co trwało 26000 lat teraz się kończy – dokładnie cykl zamyka się 21.12.2012 i po tym już będzie tylko lepiej :) więc czy warto wytrzymać?

Warto. Bardzo warto. Większość z nas jest tu po raz enty… nasza wielowcieleniowa podróż trwa już setki, tysiące lat. Wielu z nas przybyło tu na Ziemie z innych galaktyk i systemów aby wziąć udział w tej kosmicznej zabawie. W tym wielkim cudzie i niesamowitym zjawisku jakim będzie przebudzenie całej planety do kosmicznej świadomości. To się dzieje TERAZ. Nami. My to robimy. A sytuacja jest wyjątkowa bo Ziemia jest najstarszą planetą, na niej powstała pierwsza cywilizacja. na niej nastąpiło największe oddzielenie i zapomnienie w dziejach kosmosu i teraz nastąpi też największy, tryumfalny powrót i na prawdę… to jest coś tak wielkiego, że nawet odpust w Pacanowie niech się schowa przy tym… ;) :):)

Więc wytrzymaj. Wytrzymaj nawet jak wyjątkowo wieje Ci w twarz. Jeśli wszystko idzie pod górę… to może świadczyć o tym, że jesteś już blisko rozwiązania, że przechodzisz ostateczne, uszlachetniające testy. Może. A może też być tak, że Świat KRZYCZY Ci tymi zdarzeniami prosto w nos „obudź się Łosiu! Klępo Jedna Kochana! Przestań gonić wreszcie za tymi dziwnymi rzeczami, uspokój się… zastanów się kim jesteś” Może. Naszym jednym z największych problemów w tych czasach jest nasze Ego. Jeszcze napompowane rozmaitymi sekretami, rozwojami, sukcesami… to wszystko jest niby dobre, niby potrzebne ale też wszystko niebezpiecznie nadyma ego, które właśnie w tych ostatecznych czasach jest naszym największym egzaminem. Jeśli je pokonamy będziemy żyli… jeśli nie…. będziemy powtarzać te ostatnią lekcję… niby nic ale trochę szkoda te 26000 lat… ;)

Więc uszy do góry i uśmiechnij się do świata i do siebie samego. Jesteś tu i czytasz to więc już jest dobrze. Zaczniesz szukać, pytać, kwestionować, oczyszczać i podążać… włączysz Boskiego Autopilota… WELCOME HOME :)

z mnóstwem serdeczności
Kris


10 Responses to “Warto wytrwać”

  1. Cześć Stolico natchnienia i Boskiej Mądrości!!!Tu Twój stary kumpel Tomek? TOOOMMEEEEK?Czyżby ten Tomek?Zgadza się to ten sam Tomek,z Oridea-Pomoc z zeszłego roku.Oj Chłopie zbierałem się i zbierałem by cosik do Ciebie napisać i wreszcie ruszyło.Ato za sprawą tego Twojego ostatniego artykułu,który prawdę mówiąc powalił mnie na kolana i odebrał już ostatnią odrobinę nadziei na spokojne życie.Ale do rzeczy,wiesz oprócz tego,że chcę pogadać,to chciałbym również(a może przede wszystkim)byś jako niekwestionowany ekspert w dziedzinie duchowości przyjrzał się moim ostatnim wydarzeniom i napisał co w konsekwencji może być dalej.Na początku tylko dwie uwagi organizacyjne a więc po pierwsze jak to w życiu to co nam się dzieje jest tzw.informacją zwrotna naszych myśli i działań (no wiesz AKCJA-REAKCJA).Nazwijmy to więc skrótem:INFO-ZW. Ok?Druga sprawa,to taka,że minął prawie rok od naszego ostatniego pisania i nie wiem jak to zmieścić.podzielę to więc na części,mnie będzie łatwiej pisać a i Tobie szybciej te bazgroływpadna w oko ze względu na ilość komentarzy do Twojego Natchnionego Tekstu.Zgoda??? A więc PAJECHALI kak mawiają nasi sąsiedzi(byli sojusznicy)z gorada Moskwy.

  2. Cześć Tomek! :) Ale kadzisz Bracie! :) Aż kurzy… ;) pisz nie pitol. Z tonu Twego wpisu wnioskuję, że jest ok. Chcesz pisać tu czy też na prywatnie? Jak dla mnie wsio ryba ale nasze pisanie może też komuś pomóc. Jestem za otwartością. I prośba, nie mów o autorytetach, ekspertach itd bo to jest CAŁKOWITA nieprawda. Coś jest mi dane widzieć czy wyczuwać ale to jest mały pikuś w porównaniu z wiecznością a takie pisanie psuje w głowie i jakoś tak dziwnie je dobieram…. jesteśmy kumplami i tyle. Każdy z nas jest taki sam i niczym się nie różnimy, ani gorszy, ani lepszy. Jedność Brachu, do tego zmierzamy…. ok?

    Pozdrawiam serdecznie i czekam na Twoją Historie. W razie wypadku nie nerwujsia jeśli zaraz nie odpiszę… mam teraz Artelis.pl w fazie rozruchu. Trochę roboty. Radość! :)

  3. No więc witamy w części pierwszej naszej opowieści.Cofnijmy się więc do Września ub.roku jak przerwaliśmy łączność.No więc trafiło moi się jak raz góralskie wesele w Bielsku(mamy tam bardzo fajną rodzinkę ze strony Izy-mojej Kochanej Drugiej Połówki)Wesele jak to wesele żarełko popitka tańce hulanki swawola(opowiem Ci przy okazji),jechaliśmy tam z teściową,szwagierką i szwagrem i wiesz doceniłem moje umiejętności w prowadzeniu samochodu,bo prowadził szwagier i mówic delikatnie robił to beznadziejnie(mniej by się człek zestresował jadąc pociągiem)W Bielsku mało brakowało aby przejechał skrzyżowanie na czerwonym świetle(to tylko jeden z jego wyczynów)bo jak się tłumaczył nie zauważył sygnalizacji świetlnej a i znaku nie było ot co.Brak wyobrażni i przewidywania.No dobra ale damy mu na razie spokój bo nie skończymy do Sylwestra a jest jeszcze kupa do opowiedzenia(mam nadzieję,że nie przynudzam).Od Września zacząłem też prywatną psychoterapię u Prześlicznej,delikatnej czułej bardzo kobiecej Pani Psycholog,która wyciągnęła mnie z tej najgorszej traumy powypadkowej.Chodzimy tam razem z Izą,która też ją bardzo polubiła(kumasz???umawiasz się na randki z laską i Twoja połówka nic nie ma przeciwko:):):))Ta piekna Pani Psycholog to Beata Matys-Wasilewska(piszę CI po to bo jak będziesz chciał to możesz wpisać sobie jĄ W GOOGLACH I TAM SĄ JEJ ZDJĘCIA-ale nie akty niestety)No i to by można zaliczyć do pierwszej INFO-ZW.Powoli zbliżał się koniec Pazdziernika i zbliżał się termin mojej edycji „big-brothera”w Czubkowie.W międzyczasie obchodziliśmy rocznicę ślubu,a potem były Izy urodziny i wiesz mimo,że było fajnie Iza była prześlicznie ubrana(Rany jaką ja mam super laskę Chłopie!!!!!)to niestety nie umiałem się cieszyć bo radość tych dni przesłaniała mi perspektywa Czubkowa.Jeszcze ostatnia wizyta u p.psycholog,która mnie pocuieszała,że to nic takiego,że wszystko będzie O.K nawet Iza stwierdziła,że z czego ja robię problem,że to tylko obserwacja,szpital i że to przejdę.Zdanie zmieniła,gdy już mnie tam dostarczyła(bo miałem sądowne wezwanie na pobyt i obserwację sądowo-psychiatryczną na dany dzień)A przedtem jeszcze udło nam się załatwić płytkarza i elektryka tak,że ostatnie dni przed szpitalem miałem wypełnione jako nadzorca budowlany (położona terakota w kuchni i przedpokoju oraz remont elektryki i zakładanie nowego oświetlenia-nawet nie pytaj ile poszło kasy,bo spadłbyś z krzesła)Fakt,że płytkarz był solidny-a najlepiej słuchaj,przychodzi do nas pierwszy raz no wiesz na wycenę robocizny,no wiesz młody gościu z elegancką czarnulką(jego połówką),tra-la -la gadka szmatka,że to śmo i owo ,że robił remonty w Holandii,itp,itd.nieważne.Ale słuchaj chłopie on ci przychodzi na drugi dzień do roboty…z ową czarnulą.Myśle sobie,czy ona tu będzie jakieś tańce na rurze uskuteczniać czy co,a może to nowoczesna motywacja do pracy Ty a ona się przebiera w ciuchy robocze i dalejże w dyrdy wraz z nim.Chłopie czujesz to?Filigranowa czarnuleczka,a ci mówie ino się kurzyło:tzn on najpierw skuwał młotem elektrycznym nierówności w podłożu(trochę tego było) a potem wynosili w wiadrach gruz…Ona z nim łeb w łeb po dwa pełne wiadra czujesz???Szczena to mi kurczę zjechła do ziemi z podziwu.Potem wszystko zamiatała pomagła mu przygotowywać zaprawę murarską,klej do płytek itp.Czujesz Brachu???Ekipa pierwsza klasa.On mi pózniej powiedział,że to normalka,że tak robili mieszkania i lofty właśnie w Holandii.Co to znaczy Saksy nie???A trzeba jeszcze dodać staranność w pracy,pięć razy mierzył poziomicą czy aby wszystko wyszło jak należy ale fakt jest faktem płytki położone PRIMA SORT!!!A no i tej czarnuli brat był właśnie elektrykiem a więc przy okazji…no wiesz.Wizyta w Castoramie,w Praktikerze,zakup żyrandoli,listew świetlnych gniazdek,kontaktów,przełączników.Co jest ciekawe,pojedyńcze ustrojstwa nie były aż takie drogie 2 lub 5 no może 10zł,ale przy kasie kieszeń schudła oj schudła,a drugie tyle albo więcej wziął wykonawca,no ale za to jak wieczorem zapali się światło to aż miło:):):)A jeszcze jedno przy okazji przedstawię Ci Piotrusia-kumpla,sAsiada(niestety już byłego sąsiada,bo się wyprowadził)Otóż Piotruś jest „fenomenem” jakich mało,ma 42 lata,a poznałem go przypadkiem,bo miałem zwarcie w aucie i załączał się alarm i wyło.Więc postawiłem wóz pod innym blokiem,wyjąłem akumulator i tk stał ze dwa dni a ja szukałem elektryka,by to zrobić.No i patrzę,stoi stary klamot na tym podwórku(stare AUDI 80 z lat 80),stoi zgrabna fajna dziewczyna i jakiś mechanik w drelichu cos tam w tym wozie grzebał.Gdy się odwrócił to mi się wydawało,że skądś go znam,tę laskę również.No i właśnie się okazało,że to sąsiad a ta laska to jego pani(jak ją nazywa).No więc mi pomógł to naprawić,no i wiesz jak to z moją łatwością w nawiązywaniu znajomości szybko się jak to się mówi „zwąchaliśmy”.Jak to się mówi poznał swój swego,bowiem Piotruś stwierdził kiedyś(to było przy Izie),że on pije dwa razy do roku(Iza już miała na końcu języka,że nareszcie znalazłem porządnego kolegę,ale nie zdążyła)dwa razy do roku czyli….w dni parzyste i nieparzyste,dokończył Piotr.No więc wiesz,był kumpel do pogadania,do wypicia do śmiechu(oj miałem nieraz z niego ubaw zresztą nie j jeden…)Piotruś bowiem to wielkie indywiduum,samouk,bardzo zdolny(wg swojego mniemania)A czym się zajmuje oprócz przechwałek po kielichu???Jest UWAGA:Biotronikiem i Egzorcystą wykładowcą w szkole biotroniki i radiestezji-to jedno.Dwa,jest byłym pogotowiarzem-ratownikiem medycznym(tu często ścinał się z moją żoną,która jest pielęgniarką o szczegóły medyczne a rz ją wkurwił potężnie jak się przechwalał znajomościami z doktorami i jak traktował szparki-pielęgniarki i że jego zdaniem pielęgniarka g…umie i pacjentom powinna tylko podcierać tyłki bo od tego jest)Iza za nim nie przepadała,zwłaszcza,że jej mąż po spotkaniach z owym Piotrem przychodził do domu nad ranem i miewał kłopoty z mową i utrzymaniem równowagi:):):)Piotr nawet ułożył na tę okazję krótki wierszyk:Słonko praży,ptaszek kwili…może by my co wypili???No a trzeci zawód Piotra to elektryk i elektroenergetyk.A,że Piotr jest Panną z ascendem Skorpiona więc według siebie jest dokładny i upierdliwy.Jak sam mawia lubi niemiecki „ORDUNG”.Wspominam Ci o nim dltego,bo Piotrek chciał u nas robić tą instalację elektryczną na co Iza kategorycznie się nie zgodziła,bo jak sam się kiedyś pochwalił on nie wchodzi n drabinę jak sobie nie wypije(wtedy podobno robota w rękach mu się pali:):):))No więc jak się dowiedział,że ktoś inny to robi,to się obraził i powiedział:jak ci sknocą robotę i będziesz miał co rusz zwarcie,to miej pretensje do siebie,żeś był głupi i nie wziąłeś fachowca-znaczy mnie.Za dwa dni nie wytrzymał i przyszedł do mnie niby to zobaczyć i ocenić prace i co jest do poprawki(bo już z góry zakładał,że sknocili robotę).Jak zobaczył to wszystko,to skamieniał z podziwu.Stwierdził,że to jest majstersztyk,że można po tym wykonastwie poznać prawdziwych fachowców,że sam by tego lepiej nie zrobił no i na pewno nie w takim tempie(wiadomo jak się wchodzi na drabinę po paru „głębszych” to trudno zachować termin),ach no i w ogóle cuda na kiju,pogadał z nimi obejrzał sprzęt… no i był pod DUUUZZZYYM wrażeniem.UUFFFF skończylim część drug opowieści,przerwa na kawę.No i jak Ci się podoba???Takiego talentu pisarskiego jak Twój nie mam,ale…staram się jak mogę:):):)

  4. Tomek… masz większy talent!! :) :) Piszesz łatwo, lekko i miło Cię czytać, uśmiałem się! :) :) Dzięki wielkie za tę wiadomość, czekam niecierpliwie na dalszy ciąg! :) Pozdrów wszystkich Bohaterów tej opowieści :) :) Niezwykle barwnie ich przedstawiłeś…. na prawdę szacuneczek! Ciebie oszlifować i będziesz pięknie świecił. Myśl już o pisaniu.

    Ależ z Ciebie FACET!! :) :) w takim dobrym znaczeniu :)

    Tomek, pytań żadnych nie postawiłeś. Twoją Psycholożkę obejrzałem :) :):) dzięki za zdjęcie – był byś okrutny gdybyś po takim opisie nie przedstawił jej foto :) Masz wyczucie! :) :)

    No to czekam na dalszy ciąg :)

    Maj się ciepło.

  5. No odezwała się Rowność i Braterstwo,czyli ten co nie kadzi.TY Chłopie przestań tak słodzić,bo się taki kurz robi,że za chwilę Barrack Obama pomyśli,że na Polskę najechali Talibowie i nie daj Boże wyśle nam „bratną pomoc” z powietrz ,a jak się orientujesz to oni potrafią świetnie latać a jeszcze lepiej bombardować cele naziemne,także błagam uspokój się.Ja nie chcę mieć w łodzi drugiego Afganistanu czy Iraku.Na razie zapowiadam przerwę techniczną bo wokół jest mały misz-masz,ciuchy,torby,plecaki,walizki na kółkach itp.Startujemy dziś o 22 min 10 do Mielna-wiesz na taki mały rekonesans(można nazwać to pożegnaniem lata),trochę jeszcze zanurkować w Bałtyku,zjeść rybkę(a pod rybkę też!!!-BROK SAMBOR-pychota)Wracamy w Poniedziałek także wtedy będę kończył powieść.Trzym się Brachu:):):)

  6. A no i jeszcze jedno:jak chcesz poznać Piotra-bohatera tej powieści to wejdz w google i wpisz PIOTR GRUDA a wyświetli Ci się Piotr Gruda-egzorcysta i wtedy wejdziesz na jego stronkę.Jak zobaczysz gościa z wahadełkiem to znaczy on.A i jeszcze jedno poczytaj sobie Piotr Gruda egzorcysta dla WP (wywiad)a pózniej komentarze,tylko radzę Ci najpierw się wypróżnić,bo może być katastrofa:):):)Sam wiem jak zlewaliśmy z tych głupot z chłopakami z osiedla po prostu brak tchu:):):) Miłej zabawy i nie daj się opętać przez złe duchy:):):)

  7. No cóż,miałem zacząć dziś pisać dalej ale…naćpałem się.Serio jestem zakręcony jak słoik z wekami(w końcu idzie Jesień no nie:):):))Nie wiem,czy mi do jutra przejdzie i czy nie zacznę od początku….bo mnie tak wciągnęło.A zaczęło się jak zwykle „przypadkiem”,tzn ostatnio wlazłem na stronę Tonyego Robbinsa,przy okazji zamówiłem sobie bezpłatną książkę”List od przyjaciela czy coś tam”,no i wiesz zaczęło się czytanie Jego natchnionych dzieł,które mam w domu,a dziś wpadłem w Galerii Łódzkiej do księgarni i „przypadkiem”wpadło mi w ręce dzieło”Nasza moc bez granic” no i wiesz…zapomniałem o Bożym świecie (czasem tak bywa jak czyta się dzieła natchnione WIELKICH PISARZY takich jak chociażby wspomniany Robbins czy Joseph Murphy,Napoleon Hill,Dale Carnegie,Deepak Chopra,Paulo Coelho,Krzysztof Kina-tyle jeśli chodzi o Swiatowej Klasy Nauczycieli ŻYCIA)No i wyobraz sobie Orzełku,że dzwoni Moja Śliczna,bo miała zrobić zakupy i umówiliśmy się w owej galerii.A jak się już pojawiła no to niestety,ale musiała mi kupić ten narkotyk(u mnie jest na razie dziwna susza pieniężna sam nie wiem czemu).No i ćpam (zdaje się,że nocka z głowy,bo jestem już prawie w połowie dzieła i nie mogę się oderwać)W każdym razie POLECAM GORĄCO: Anthony Robbins Nasza Moc Bez Granic ze słowem wstępnym mojego fajnego kumpla Mariusza Szuby.Do jutra (sorki,ale kartki w książce „stygną”).

  8. Ale z Ciebie Bajerant!! Normalnie… tak makarony na uszy nakręcać to niesamowite!! Mistrz Świata!! :) :) Przyznaję, że w pewnym momencie zwątpiłem i pomyślałem, kurna… Tomasz mi tu odloty będzie uskuteczniał… jakieś tripy zaczniemy sobie opowiadać to wyjdzie niezły dialog ;) Ale Tomasz ładuje kity jak zawodowiec… no szacun! :) :) Ok, 1-0 dla Ciebie ;)

    Zainspirowałeś mnie z tym Robbinsem…. która jest lepsza? Nasza moc bez granic czy obudź w sobie olbrzyma? I ta i ta ma konkretny tytuł ;)

    Pozdrawiam serdecznie i czekam na Twe kwieciste wywody :)

  9. Drogi Wspaniały Orzełku,wiesz jestem ostatnio tak zamotany,że przegapiłem tą wspaniałą datę czyli 18.09.2009r.Czy wiesz co oznacza ta data???Otóż minął rok (słownie jeden,pierwszy rok)naszej wspaniałej znajomości no i z tejże okazji chciałbym bardzo:Po pierwsze złożyć gorące podziękowania łaskawemu losowi,że miałem OGROMNY ZASZCZYT spotkać wspaniałą osobę jaką jest mój Najlepszy Kumpel Krzysztof Kina.Po drugie podziękować zainteresowanemu,za przyjaźń,pocieszenie i zrozumienie trudnych życiowych spraw a także a może przede wszystkim za NIEBIAŃSKĄ CIERPLIWOŚĆ :) :):)A po trzecie przeprosić,za kłopotliwe wpisy na Orideii i zawracanie głowy (TAK WSPANIAŁEJ NATCHNIONEJ GŁOWY)A jeszcze po czwarte:marzy mi się spotkanie na żywo tylko nie wiem jak to zorganizować. No i wreszcie po piąte Zyczyć Wspaniałemu Koledze dużo zdrowia,miłości,natchnienia,spełnienia najskrytszych marzeń i dalszej zdolności do nauczania tych biednych owieczek o tym całym Bożym Swiecie.NAJLEPSZEGO!!!:):):)Tomek.

  10. :) :) Tomek ale z Ciebie Bajerant!! Tak właściwie to ja powinienem Ci podziękować Bracie miły bo wniosłeś do Oridea życie! To Twoje wpisy zainicjowały, zainspirowały, dodały wiele i wiele się dzięki nim wyjaśniło i powiedziało. Więc Bracie, Bajerancie z turbodoładowniem ;) to ja Ci dziękuję! Fakt, że kadzisz nie miłosiernie i tak jest niwelowany tą Twoją cudną radością i szczerością. Łatwości kontaktu i wypowiadania się to można Ci szczerze pozazdrościć. Wzór! Pod tym względem Bracie mój pokazaujesz mi to czego mi trzeba – nie mam takich bajerów a przynajmniej jeszcze są uśpione. Znów zainspirowałeś! :) To co widzisz we mnie widzisz też w sobie, wypierasz to z siebie ale tez to masz.. i w drugą stronę to też działa… więc cieszy mnie ogromnie fakt, że też posiadam tak wielką łatwość wypowiadania się i szczerość. DZIĘKI WIELKIE TOMEK! :)

    To już rok minął? Pamiętam, że jazdę miałeś ostrą i opis jej kwiecisty :) cieszy mnie bardzo to, że sobie poradziłeś i wychodzisz z tego mocniejszy… nie chcę tu mówić „a nie mówiłem?” ;) :):) ale przecież nie mogło być inaczej. Za dobrze Ci z serca promieniuje aby mogło być źle. Jesteś też z tych towarzyszy, odważnych podróżników, którzy śmiało zapuszczają się wszędzie byle by tylko nieść swoje serce i Boga w całe swe otoczenie. Jesteś Boskim Kamikadze ;) Tylko, że tutaj nie zginiesz.

    Rok mija.. heej. Ostatnimi czasy zapuściłem się z Orideą aż mi wstyd i głupio. Po takim czasie jak ją prowadzę tylko Ty zdołałeś się przebić na tyle że coś napisałeś. Jest na niej zarejestrowane ponad 1300 Użytkowników ale nikt nic ani pary… jedynie Ty. SZACUNECZEK I DZIĘKUJĘ! :) Nie wiem dlaczego tak.. znaczy… chym… zamknięty jestem i te moje projekty tak sobie się kulają co nie omieszkam zmienić na dniach… Trzeba by proszę Tomka jakąś szerszą kampanie na rzeczy Prawdy i szczęśliwego ludzkiego życia przeprowadzić.. jakąś małą krucjatę! ;) Co Ty na to? :) :)

    W każdym razie, Arcy Kadzieju dziękuję Ci za wszystko, za to, że jesteś, że inspirujesz, że działasz, że jesteś sobą, że masz odwagę mówić, pisać, śmiać się…. eh, nie jest to takie oczywiste. I z chęcią się z Tobą spotkam! :) Pewnie się zdziwisz :) :):) ale… zobaczymy. Jak będziesz w Szczecinie koniecznie daj znać. Może się nie opijemy ale pogadać zawsze :)

    Pozdrawiam serdecznie Byq :) I Twych z Tobą żyjących. Też muszą być nie lada Herbatniki ;)

Leave a Reply

« »