2
02
2008
Oridea – pomoc
Czyli pomagamy wszystkim wznieść się w swej świadomość. Rozpoznać prawdę o sobie i uwolnić swój potencjał. Ramie w ramie, serce w serce. Dajemy radę.
Zgłoś się zakładając konto na forum, opisz co trzeba wziąć na tapetę i do dzieła. Zostawiamy Bogu temat, podlewamy go naszymi uczuciami, z zaufaniem czekamy na rozwiązanie. Im więcej zaangażowanych serc tym lepszy i pewniejszy efekt. Wszystko jest możliwe.
Hej
Hm, cóż… niedawno dopiero trafiłam na tą stronę, (właściwie, nawet nie wiem jak) więc nie wiem dokładnie o co chodzi. Ale i tak mi się podoba. To chyba sensowne, słowa z jakimi się tu spotkałam chyba do mnie trafiają. Ale nie wiem, mam pisać o tym, w czym jest problem? Tak po prostu?
Witam Olgunia
Cieszę się, że do nas trafiłaś, cieszę się, że te słowa trafiają. Zapisałaś się jako użytkownik, zmieniam Ci status na felietonistę, abyś mogła pisać. Jeżeli czujesz, że chcesz coś przekazać, czymś się podzielić, to pisz. Jeżeli chcesz skorzystać z forum, użyj je ale tam będziesz musiała się osobno zarejestrować.
Chodzi nam o samą Twoją obecność, o myśl życzliwą i ciepłą, o to, że jak zbierają się ludzie w jednym miejscu z dobrą intencją to dzieją się dobre rzeczy i o to nam chodzi.
Doszły mnie dziś sygnały, że nasze modlitwy, przekazy, medytacje nad osobami umieszczonymi na forum pięknie działają, że wielka jest siła modlitwy i o to nam chodzi. Niech to forum i ta strona będzie takim Źródełkiem oczyszczającej wody i niech robi dobrą robotę.
Dla radości i pożytkowi każdego z nas.
Pozdrawiam serdecznie i witam wszystkich czytających
ps, jeżeli masz lub ktokolwiek jakiś problem i potrzebujecie wsparcia duchowego, to proszę to zasygnalizować na forum. Nie trzeba się rozpisywać, piszcie ile chcecie, chodzi tylko o sygnał.
Witam wszystkich i mam pytanie bo nie wiem gdzie trafilem: czy to jest RAJ a moze Rajska Strona? W kazdym razie chyba nikt mnie tu nie wysmieje i nie dokuczy mowiac brutalna prawde w twarz.A prawda jest taka,ze jestem totalnym debilem,beznadziejnym kawalem miesa z pustym lbem i doigralem sie.Ta tragedia o ktorej chce powiedziec miala miejsce 21.05 2008r w Lodzi skad pochodze.Pracowalem jako kierowca w pizzerii,mialem dobre zarobki prace ktora kochalem (jazda samochodem),wspaniala atmosfere(rowni ludzie duzo smiechu i zabawy-cool).Tamtego dnia jechalem jak zwykledo klienta z zamowieniem.Lal deszcz ale ja mialem wysmienity nastroj po czyms co tak bardzo sprawilo mi radosc(moznaby rzec kolejna moja glupota a raczej skryte pragnienie,ktore sobie wyobrazilem a ktorego tak bardzo sie wstydze).gdy wracalem od klienta zauwazylem na drodze dwoch mlodych gosci.Wygladali nieciekawie jeden mial chyba w reku kamien,natomiast drugi wyszedl na srodek drogi i staral sie mnie zatrzymac.Lalo jak z cebra,droga byla tak waska(po jetnej stronie glebokie wykopy po drugiej sciana domu-nie bylo jak uciekac.Po prostu czulem sie osaczony.Ten z kamieniem zniknal mi z pola widzenia a ten na srodku zaczal pchac maske samochodu chcac na sile mnie zatrzymac(jechalem bardzo powoli ale balem sie zatrzymac)Lekko go odepchnalem ale on zlapal rownowage i znow zaczal pchac samochod.Potwornie sie przestraszylem.W koncu po tej przepychance nagle zniknal mi z oczu (upadl).Ja myslalem,ze znalazl sie pod samochodem pomiedzy kolami,bo nie czulem bym go najechal, wiec myslalem,ze przejechalem nad nim i ze nic mu nie zrobilem(a bylem wtedy w szoku).Balem sie ze ten jego kolega go podniesie i beda probowac mi wtluc,wiec zaczalem wiac.Nie wiem jak dojechalem do pizzerii,ale wyskoczylem w biegu z jadacego samochodu(nie wiem jak to sie stalo)wpadlem do pizzerii i probowalem zadzwonic na Policje. Oczywiscie pod wplywem szoku wykrecilem nr 977 a potem prawidlowy.Nie zwracalem na nic uwagi nawet na to ze w pizzerii mowili mi ze samochod nadal sie toczy (na szczescie kolega wyskoczyl i skierowal go w krzaki gdze sie zatrzymal).Gdy relacjonowalem zdarzenie Policji przez komorke i doszedlem do auta zobaczylem…o zgrozo pod przednim zderzakiem sina twarz i mrugajace oczy.Tej makabry nie zapomne do konca zycia.On,gdy znalazl sie pod samochodem zlapal sie rekoma za wachacz i rece zostaly wkrecone przez polosie(Fiat Tipo przedni naped).W ten sposob zostal przewleczony pod autem poltora kilometra.W krytycznym stanie zostal odwieziony do szpitala mial operacje,reanimowali go ale niestety po uplywie 3 godzin zmarl.Ja znalazlem sie „na dolku”(48h areszt w komendzie miejskiej Policji)do dyspozycji prokuratora.Mimo,ze bylem tam sam to strasznie to przezylem(byl to moj pierwszy raz w celi)Na szczescie rodzina znalazla super adwokata dzieki ktoremu wyszedlem za kaucja do domu,ale swoje przezylem(kajdanki,przesluchanie,wstyd,wyrzuty sumienia)Przez pierwszy tydzien w ogole nie wychodzilem z domu(lek) a pozniej co przejezdzala karetka na sygnale a niedaj Bog byl jakis wypadek to panika byla totalna.W ciagu chwili stracilem prace,ktora lubilem,prawko,samochod (stoi na parkingu policyjnym zabezpieczony do sprawy,jako material dowodowy)Na dodatek jakby bylo malo dowiedzialem sie z internetu o tragicznej smierci osoby ktorej wiele zawdzieczam i od ktorej wiele sie nauczylem.Mowie tutaj o S.P Bozenie Figarskiej.Tutaj musze sie odkryc i powiedziec,ze zafascynowal mnie temat rozwoju osobistego itp,ale jestem za bardzo niesmialy i zamkniety w sobie by z kims o tym pogadac.A z reszta jak patrze w ten net przegladam strony i podziwiam madrasc i ogrom wiedzy ludzi chocby takich gwiazd jak wlasnie Krzys Kina,Artur Krol czy Kacper Korzeniowski to sobie mysle „no i co gdzie ty sie wychylasz czubku,z czym do gosci kretynie zobacz jaki maja poziom ty przy nich jestes cienki jak zyletka „polsilver”-teraz to raczej „gillette”.Co moge jeszcze o sobie napisac? moze tak ogolnie wiec jestem starym dziadem z pod znaku Strzelca w Grudniu bede miec 40% znizki w Vision Express,pochodze z zamoznej (niegdys)rodziny,mialem wzloty i upadki jak kazdy,ale na ogol bylo fajnie.Kawalerka cudowna (samochod,dom,warsztat swietna paczka przyjaciol niezapomniana pierwsza milosc-no coz piekne lata89-95,ktore szlag trafil.Ojciec chyba mial racje mowiac,ze do smierci bede dziadem,bo mam ptasi mozdzek,lub dzecinny rozumek.Przyszly chwile,ze wszystko zaczynalo brac w leb,ozenilem sie na sile ze strachu przed samotnoscia (w ogole nie bylo z zona nici porozumienia,czeste klotnie w rodzinie,ciezka choroba ojca,zaczynajaca sie bieda<zwykle szare zycie dlugi brak perspektyw o marzeniach juz nie wspominajac.Przetrwalem ten ciezki okres dzieki wrodzonemu optymizmowi.Ostatnio znowu zaczelo sie dobrze ukladac jak dawniej no to masz kolejny cios tym razem bardzo powazny.Sluchajcie,nie wiem czy jest dla mnie ratunek czy tak jak powiedzial Krzysztof utylizacja,ale ja tak bardzo jeszcze chce zyc!!!Przydalaby sie armia holownikow i (a moze przede wszystkim)milych<delikatnych wrazliwych czulych lagodnych cieplych holowniczek ,bo dryfuje na skaly!!!
A teraz pochwale sie moim szczytem idiotyzmu (trzymajcie sie).Bardzo spodobal mi sie artykul pt”Z poradnika jesiennika” autorstwa Kasi Tokarczuk (POZDRO!!!).NO i spojrzcie na debila,przeciez wiadomo,ze WSZYSCY kochaja lato,upaly,palmy,gorace slonce itp.A tu znalazl sie taki pieronski odmieniec co to kocha chlodne dni od Jesieni do poznej Wiosny,kiedy na zewnatrz jest jak mawiaja WSZYSCY bee,i kiedy te wszystkie BOSKIE ISTOTKI chadzaja ubrane tak delikatnie romantycznie (miekkie sweterki pasek dluga spodnica,dlugie miekkie kozaki,bransoletki na lapkach delikatne pelne ciepla sporzenie i oczy sypiace iskierki).Wtedy mozna nie raz patrzac na taki widok zawyc AAAUUUU z bolu samotnosci.Bardzo sie wstydze tych kretynizmow i tego ze mowia ze jestem….o zgrozo…wrazliwy.Przeciez to sie rowna powiedzeniu zem p….nie chlop.Prawdziwy mezczyzna powinien byc twardy,babe trzymac krotko w razie czego w twarz z tzw.liscia no jednym slowem kawal ch…Moze Ktos mi poradzi jak sie takim stac(wbrew sobie-ale trudno)Moze tam gdzie trafie(ZAKLAD KARNY) wspollokatorzy mnie tego naucza…lub wykoncza.Tak bardzo ciezko sie rozstawac z zyciem.Tego lata w Sierpniu udalo mi sie byc w moich ukochanych miejscach w Polsce,pozegnalem sie z nimi (z wielkim bolem w sercu)bo wiem ze najprawdopodobniej juz nigdy ich nie ujrze.KAZDY DZIEN jest okraszony smutkiem i bolem nie do opisania,dominuje strach przed rozprawanawet slynny SEKRET mi jakos nie wchodzi(mam ksiazke i film)Robie robote za ktora nie przepadam i za ktora mam g…nie pieniadze(ledwo wystarcza na browara by sie zachlac i zapomniec)<jedynie co mnie jeszcze trzyma to Wasza CUDOWNA ORIDEA i te artykuly,ale jak juz wspomnialem Z CZYM DO GOSCI KRETYNIE???!!!
Tomek! Bracie! O co Ci chodzi? Skąd tak niskie mniemanie o sobie? Kto Ci to sprzedał? Z Twojego pisania jasno wynika, żeś chłop na schwał, zaradny i dajesz radę! Ty chyba wrażliwca nie widziałeś
Po za tym, wiedz, że takie głębokie zapadnięcie się w sobie i takie rozkminianie wszystkiego kiedyś pięknie zaowocuje. Że to przednia straż tego co się będzie działo. Wiedz, że sam sobie to wybrałeś
Sam się zdecydowałeś taki byś przed inkarnacją więc nie ściemniaj teraz. Wiedz, że wszystko jest jak należy i idziesz najlepiej jak się da. Nie popełniasz błędów.
Czytasz Sekret – jest dobry ala wiesz co… pewnie teraz powiem herazję za którą mnie społeczeństwo powiesi ale w sekrecie jest jedna mała niebezpieczna rzecz… wszystko się pięknie mówi o miłości i szczęściu ale nic się nie mówi Woli Boga, której warto bardzo, bardzo się podporządkować. O czym myślę… myślę o tym, że nauki sekretu są dobre ale pod warunkiem że będą w pełni zautmatyzowane i w tedy gdy zostaniesz „autoryzowany” przez Wyższe Ja, Wyższe Istoty. Tak mi się wydaje i to jest moja osobista opinia ale to całe gadanie na marginesie a wracając do Ciebie to z tego co wyczytałem to nieźle Ci się teraz w życiu namiszało. Jeżeli polecisz do paki – w co jakoś nie wierzę…. ale jeśli to będziesz tam robił dobrą robotę. Stary jesteś niezwykle wartościowy i odważny że podjąłeś się takiego zadania. Twoje życie jest cenne a Ty jesteś Nie Lad Co. I na prawdę szacuneczek. Qrcze, wszyscy mamy wielki problem z właściwym rozpoznaniem tego kim jesteśmy i po co jesteśmy.
Tomek. Brachu cieszę się bardzo, że napisałeś na Orideę. Cieszę się, że Ci się ta strona podoba i tym bardziej teraz mam bóla, że ją tak mało podlewam swą energią, ale zapraszam Cię na Drogowskaz choć jego klimat może Ci nie pasić.
Tomek, jak mogę to polecę Ci książkę, która zrobi Ci lepszą robotę w głowie niż sekret – który jest jednak trudny i sprawia, że człowiek z niesmakiem patrzy na siebie gdy co chwilę się okazuje, że znów nie wyszło, znów zadziałało coś nie tak itd. W Nowej Psychocybernetyce Maxwell Maltza masz świetnie opisany model nasze psychiki. Jak połączysz to i sekret i jeszcze Biblię to zrobi Ci się w głowie taki koktajl, że świat zadziwisz a wskaźniki nie wytrzymają! Tomek! Bracie! Masz w sobie wszystko, masz siłę i moc, Masz wizję i odwagę. Piszesz, działsz, czytasz. Jesteś. Wszystko w Twoim ręku i przez każdą burzę możesz przejść z podniesionym czołem będąc przykładem dla innych, słabszych od Ciebie. Po to jesteś – tak w sekrecie Ci powiem
Wszyscy po to jesteśmy, a teraz się budzimy i patrzymy na siebie tak jak należy. Tak jak trzeba.
Tomek, pozwolisz, że umieszczę te Twoje komentarze jako wpis na blogu. Założę Ci konto z uprawinieniami autora i pisz na Oridea, bo to dla Takich Jak Ty i Ja Ona jest. Dla nas.
Pozdrawiam serdecznie na Twoje Drodze i chylę czoło przed Tobą
Ogromne dzieki Kris,ale to pomylka,to ja chyle czolo przed Toba i Twoja cudowna natchniona MADROSCIA(ale JESTES ZDOLNY prawdziwy UNIKAT w ludzkiej historii 21 wieku.Stary ja… nie dorastam Ci do piet.Obiecuje nie rozrabiac,co prawda juz to zrobilem wpadajac z rozmachem do bajecznego portu ORIDEA i rozbijajac wypowiedz OLGUNII(Sorki).Sorki ale kompa mam od czerwca i jeszcze nie umiem nawigowac (zwlaszcza na portowych akwenach ) wiec wybacz mi ze namieszalem w Twojej Bajecznej ORIDEII.Postaram sie zachowac lad i porzadek oraz wiecej nie mieszac.Jeszcze raz POZDRO dla CIEBIE i Autorki”Poradnika jesiennika”
Kasia, Autorka „Poradnika Jesiennika” na pewno bardzo się ucieszy za Twe słowa uznania. Przekażę Jej, a jak chcesz zobaczyć Jej stronę to zapraszam na http://www.kat.oridea.net
I mówię Tomasz – rozgrzesz się, bo nie zrobiłeś niczego czego by nikt inny na Twoim miejscu i w Twoim życiu nie zrobił. Tak miało być i do czegoś Cię to przygotowuje. Patrząc na skalę i rozmach tego zdarzenia można być przekonanym, że jesteś Starą Duszą i wielkie doświadczenia wybrałeś dla swego życia. Czekam na Twoją datę urodzenia. Bardzo jestem ciekaw.
Pozdrawiam z głębi serca
Dzieki,za slowa otuchy,juz Ci mowie date :02.12.1968r.mMam przy okazji malenka prosbe czy daloby rade spytac E.U o przekaz nt.mojego dalszego losu?Pytam,bo ten strach zaczyna powoli mnie zzerac.Iza(moja druga polowka popularnie zwana zana)mowi ze jakby sprawa trwala rok to nie bedzie juz kogo wsadzac do paki bo ja w tym czasie zwariuje ze zmartwienia.Poza tym mowisz ze w pace wykonywalbym kawal dobrej roboty czlowieku,ja nie wytrzymam tam 2 dni.To nie wakacje na Hawajach.Pomysl tylko mala cela(mam klaustrofobie)i kolesie z paki tzw recydywa a po naszemu energie o niskiej wibracji i ja rzucony im na pozarcie.Bicie,znecanie sie fizyczne i psychiczne nade mna,wulgarne przezywanie,ponizanie,nie przespane noce ze strachu,o wlasne bezpieczenstwo-co niezly katalog „rozrywek”prawda?Sama „rozkosz” nic tylko czekac.Ale z tym ze sobie to sam wybralem przed inkarnacja zgadzam sie CALKOWICIE.Wiesz jakis rok temu wpadla mi ksiazka autorstwa Sylvii Browne „Zycie po drugiej Stronie” i rozjasnila mi wszystko-szczerze goraco polecam.Tam wlasnie po pierwsze spotkalem sie z koncepcja MATKI AZNY-emocjonalnej”czesci”BOGA-czegos co tak naprawde w glebi czulem no ale wiadomo powszechnie ze :jest TROJCA SW czyli BOG,JEZUS i DUCH SW,MARYJA jest MATKA BOSKA,no moze jeszcze gdzies tam wkreca sie nasz OJCZULEK DYKTATOR z Torunia(mam wrazenie ze robi za Szatana,ale to tak na marginesie).No wiec wracajac do tematu.Podobno tam wszyscy sie bardzo kochamy i szanujemy(jak to w raju bywa)i czasem chcac sie rozwijac schodzimy na ten”lez padol”zbierac doswiadczenia.Ustalamy wiec dokladny plan,wybieramy sobie plec imie,rodzicow ,rodzenstwo,okolicznosci….z reszta co ja ci bede tu zasuwal jakies glodne kawalki jakbym byl jakim Archimedesem,czy innym Kolumbem i Ameryke w konserwie odkryl.Brachu przeciez Ty wiesz to sto razy lepiej ode mnie,a ja tu sie popisuje wiedza,jakbym wszystkie rozumy Swiata zjadl>Nie ladnie tak z mojej strony.no ale na temat bo ciagle pieprze bez sensu jak ch…(maly)zpod kredensu.Wiec jak juz wybieramy sobie zadania na dana inkarnacje,to otoczeni miloscia BOZA swiadomi swej dziedzicznej doskonalosci po prostu „kozaczymy”i zdarza sie ze bierzemy zadania ponad nasze mozliwosci bo tam nam sie wydaje phi co to dla mnie co to nie ja.Ale pozniej okazuje sie ze nie radzimy sobie,ze cos nas przerasta i zaczyna sie…Np samobojstwo,ucieczka od lekcji,ktora tak naprawde prowadzi donikad,powiem wiecej sami krecimy sobie bat na wlasna d… bo niszczac cialo zrywamy kontrakt ze STWORCA i bez ogladania raju przez lewe drzwi od razu do lona kobiety na nastepna-ale juz gorsza trudniejsza,pozbawiona ciepla i milosci inkarnacje.Na sama mysl ciarki przechodza brrrr… Ale z drugiej strony wyprowadzenie kogos stad(moj przypadek) skutkuje tym samym jw.Boje sie tego choc wiesz to dziwne ale po tym tragicznym wydarzeniu wszystko w moim zyciu ruszylo… i to w dobrym kierunku.Po pierwsze nikt mnie nie potepil i nie odsunal sie ode mnie, wrecz przeciwnie wszyscy pragna mnie wspierac(nawet kochana tesciowa ktora zazwyczaj wozi sie w bagazniku-byla taka nalepka-).Wszyscy lacznie z Toba moj przyjacielu(nie gniewaj sie ale tak czuje i dzieki ze jestes)mowia ze to nie moja wina ze tak mialo byc(Dobrze by bylo zeby ta hipoteze zaakceptowal WYSOKI SAD),bylem na wakacjach w swoich ukochanych miejscach,w Lipcu znajoma widzac moj stan wkrecila mnie na kurs podstawowy „Art of Living” Raviego Shankara a tam poznalem niezwyklej urody przepiekna aktorke Dominike Lakomska ktora bardzo mnie polubila,teraz poznalem oridee i WAS(jeszcze raz dzieki za mile slowa).Teraz do szczescia brak mi tylko funduszy(znaczy sie jestem na utrzymaniu zony-co za wstyd)Nie moge teraz niczym zajac sie na serio bo jestem zobligowany przez Sad na rozne stawiennictwa,badania itp.pierdoly,o wlasnie szanowna Pani Prokurator wpadla na pomysl przebadania mnie przez bieglego psychiatre pod katem poczytalnosci w momencie zdomu bez klamekdarzenia.Psychatra zbadal mnie(zwykla gadka-szmatka przez 5 minut)po czym stwierdzil ze nie moze sie jednoznacznie wypowiedziec nt mojej poczytalnosci(biedactwo przecenilo swoja zdolnosc jasnowidzenia no bo jak mozna po 5 min rozmowy o d marynie stwierdzic ze ktos jest poczytalny czy nie)No wiec w/w biedactwo z ostrym zespolem paranoi maniakalnej pt.JESTEM JASNOWIDZEM wpadlo na genialny dziki pomysl coby mnie poddac obserwacji sadowo-psychiatrycznej na okres do 6 tygodni.No i sad sie przychylil do tego.CZujesz Brachu 6 tygodni w domu bez klamek!!!Takiej edycjiBIG-BROTHERA nie wymyslil sam Soltysik ani cale TVN.A w dodatku nic nie wygrywasz-no chyba ze ZOLTE PAPIERY.Tragedia.Gdy o tym mysle to…eech szkoda gadac.Lepiej o czyms milym,poznalem ostatnio oprocz Ciebie drogi Przyjacielu niejakiego Kamila Goldmanna czlowieka-gitare no i on mi nadaje jakis temat o zarobkach w necie o jakies wspolpracy partnerskiej,artykulach,felietonach cos tam cos tam pewnie ze chcialbym wskoczyc w temat jako ze jestem osoba otwarta na nowinki zwlaszcza dotyczace kasy(bo w tej chwili moje dochody sa zalosne,pierwszoklasista wiecej zarobi sprzedajac makulature)tylko ze ja nic a nic nie kumam o co tak naprawde chodzi.Mam w koncu ptasi mozdzek no nie?Brachu czekam na Twe slowa pisz jak najszybciej POZDRO!!!
Stary z takim przekonaniem to rzeczywiście wiele nie zdziałasz. Ludzie przechodzili przez wieloletnie zsyłki, więzienia, obozy koncentracyjne, wszystko jest do przejścia ale jak się BĘDZIESZ SPODZIEWAŁ NAJGORSZEGO to to będziesz miał! Znasz prawo oczekiwania? Znasz prawo przyciągania? Wiesz, że są dwie siły na świecie: Miłość i Strach – jedna buduje, druga niszczy. Ale ta druga tak na prawdę nie istnieje. Jest tylko iluzją tego świata stworzoną by mocniej nauczyć się kochać, by wybrać Miłość całym sobą tu i teraz, bo tak jak wiesz po tamtej stronie jest tylko Miłość i tylko Ona jest prawdziwa. To raz.
Tomek, przestań sobie tak wkręcać na temat tego więzienia! Nawet jeśli pójdziesz, nie wsadzą Cię do jakiś recydywów, kryminałów, gwałcicielów – naoglądałeś się filmów, nasłuchałeś pierdół i masz teraz głowę PEŁNĄ WYOBRAŻEŃ KTÓRE KSZTAŁTUJĄ TWOJĄ RZECZYWISTOŚĆ. A, że jeszcze bardzo, bardzo się ich boisz… porzuć to jak najszybciej! Wyśmiej to i przebacz sobie. Słuchaj, przecież w najgorszym przypadku, jeżeli Cię wsadzą, to wsadzą Cię z takimi jak Ty, przypadkowymi gośćmi którzy na pewno nie będą chcieli Cię zabić, zniszczyć, każdy kto tam będzie, będzie chciał jak najszybciej odbębnić swoje, wyjść wcześniej za dobre sprawowanie, nie idziesz do paki, bo jesteś mordercą tylko dlatego, że spowodowałeś wypadek. To zupełnie inna kategoria ludzi. Dlatego, jak najszybciej skończ z czarnymi wyizjami! Jeżeli nawet pójdziesz na krótko bo zaraz Cię wyciągną, zobacz, wszyscy są za Tobą, Ty zwróciłeś się na maksa do Duchowości… może to był sposób Twojej Duszy na to aby zwrócić uwagę Twojej świadomości na Te Sprawy? Może to Jej okrzyk: Obudź się! Zacznij świadomie żyć, zacznij kształtować swą rzeczywistość. To raz.
Pisz takie rzeczy jak o tej książce – bardzo Ci za nią dziękuję i na pewno z chęcią po nią sięgnę. Podpisuję się pod tym wszystkim na temat Miłości i tego jak to wygląda, a Ty – zobacz ile masz wiedzy, masz łatwość przekazu, opowiadasz, zobacz co ten wypadek z Ciebie zrobił? Mówisz, piszesz, myślisz – jesteś na 100% zaangażowany, szukasz pomocy wszędzie – poruszasz Niebo i Ziemię
To mi się podoba. Jesteś silny i wartościowy i przestań sobie umniejszać i ubliżać – bo to jest tylko Twoja duma, Twoje ego i usprawiedliwianie
tak Ci przywalę, bo sam znam z autopsji takie zachowania – nie mogę być najlepszy to będę najgorszy… hehehehe nie z nami te numery Burner!
:) Tomek, wiem, że zagląda Ci w oczy niezła zmiana paradygmatu życiowego ale potraktuj to jak wyzwanie, jak przygodą. Zapytaj jak życie zamierza Cię uświęcić w tym wydarzeniu? Jak Ty zamierzasz je uświęcić w tym zdarzeniu?
wiem, że to nie takie proste
ale to jest właściwa Droga) Popatrz na tego psychologa z dystansem, na siebie popatrz z dystanesem, śmiej się z siebie. Przypomnij sobie jaki miałeś humor jadąc tego feralnego dnia przed wydarzeniem, co Cię tak rozjaśniło? Przypomnij sobie, wejdź w ten nastrój i nie pozwalaj ponurackim myślą, aby Cię zdominowały, kto tu kur… rządzi? Tupnij na to wszystko! Walnij w coś, wrzaśnij, zniszcz, zburz – zarycz jak Lew! Jesteś facetem – nie tylko wrażliwcem, Twoja męska, gwałtowna natura czeka na to byś ją odkrył i korzystał z jej skarbów. Wszystko jest w Twoim potencjale. Cieszę się, że napisałeś, bo sam się nakręcam pisząc to do Ciebie!
Postaraj się, a nawet podejmij decyzję, że nie będziesz traktował swego życia tak poważnie jak do tej pory. To przecież jest Gra. Wiesz to. Podejdź do spraw, które Ci wyrastają na Drodze jak do wyzwań, do ciekawych możliwości sampoznania, wzrostu (sam sobie też to mówię
Tomek, jesteś wartościowy facet, lubiany, wesoły, z wyobraźnią i dobry. Nic więcej Ci do szczęścia nie potrzeba oprócz odrobiny wiary w siebie i nowego obrazu samego siebie. Zobacz ilu ludzi o Ciebie się upomniało, ilu się do Ciebie zwróciło, zobacz ile dobrego się dzięki temu dzieje. Zobacz, jak tamta dusza, tamtego chłopaka musiała Cię Kochać skoro tak się poświęciła dla Ciebie… widzisz, czujesz jak wielka jest za tym wszystkim Miłość?
zresztą jak każdy ale na prawdę jest w Tobie wielki potencjał i uwierz w niego bo jest faktem. Tylko Twoje samoograniczające poglądy trzymają Cię w piekle. Ale to tak jak większość z nas
Zawsze masz obok siebie Anioła Stróża, zawsze masz swoich Opiekunów, Przewodników, jesteś starą duszą, numerologiczną 11 a według majów jesteś Zółta Magnetyczna Gwiazda czyli nie lada co
Tomek ślę Ci energię – dobre i życzliwe myśli i takich jak ja jest wielu. Zacznij i Ty robić to samo w swoim kierunku. Skończ z czarnymi wizjami, bo to mogą być bajki i usprawiedliwienia, które sam sobie programujesz. Uwierz, że choćbyś wszedł w największe g. to i tak tam zawsze będzie z Tobą Twój Ojciec/Matka i Jego/Jej Anioł. Ty masz w sobie wystarczającą moc i siłę, by ogarnąć całą Twoją rzeczywistość i zamienić ją w harmonijne Niebo, tak jak tego oczekuję Twój Kin urodzin – czyli wspomniana Żółta Gwiazda.
Tomek, piszmy może na forum o tym? Przejdź na forum Drogowskazu, tam jest dział Oridea i tam pisz, będzie też dobrze, bo tak w komentarzach to to nasze pisanie będzie ginęło a tak to może i jeszcze kogoś zainspiruję. W każdym razie dziękuję Ci bardzo, że jesteś, nawet nie wiesz ile mi dałeś właśnie swoim przykładem i wiele Ci zawdzięczam, dzięki że jesteś! Pozdrów Swą Drugą Połowę!
Cieszę się bardzo, że Ją masz i niech się Wam pięknie dzieje. Porzućcie czarne myśli, wszystko się rozświetli. Przesyłam swój promień, a takich jak ja jest wielu, a ilu jeszcze naprawdę potężnych i świadomych.
Ps, Właśnie. Zerknij jeszcze na to co Jezus zrobił. Bez całej tej chrześcijańskiej historii, bo ona może zniechęcać ale zwróć się w modlitwie do Niego. To nasz Starszy Brat.
wejdź na http://www.drogowskaz.pl tam jest forum, w nim jest dział oridea – zapraszam
bo niestety na wordpresie nie potrafię postawić forum.
Dzieki bardzo Kris ale na razie wole sie nie pokazywac na forum.Wiesz czytuje czasami inne fora z innych stron i wkurza mnie,ze ludzie potrafia bardzo ostro krytykowac a wlasciiwie mieszac z blotem jak im cos nie pasi.A w moim przypadku przeczytanie o sobie ,ze jestem totalny debil lub nawiedzony wariat,ktory powinien sie leczyc nie byloby inspirujace.Wiec na razie niech tak zostanie,moze kiedys sie odwaze.Wiesz w zeszla sobote wpadl do mnie Jacek, kumpel z tej wspanialej paczki,ktora opisalem na wstepie.Przyjechal pochwalic sie zakupem(Honda civic-uzywka ale jednak…)Pogadalismy chwile-a musisz wiedziec,ze takiego modela to nie widziales:kurdupel,wyglada jak Phil Collins z zespolu Genesis jest wygadany super dowcipny,no jednym slowem jajcarz nie z tej ziemi. Bardzo duzo sie od niego nauczylem,zawsze pomagal mi bajerowac panienki(bo ja sie wstydzilem),wlasciwie dzieki niemu poznalem swojaPierwsza Milosc,AGUNIE.Jacek zawsze twierdzil ze jak jest dobrze to dobrze a jak jest niedobrze to tez dobrze bo moze byc lepiej.Pogadalismy troche a akurat schodzila moja mloda sasiatka,ktora czekala na taksowke bo wybierala sie na impreze.Ten oczywiscie dla jaj zaczal ja bajcurzyc i ogolnie zrobilo sie wesolo az mi sie westchnelo(zaraz powiem za czym).wkrotce sie pozegnalismy bo Jacek spieszyl sie do domu.Chwile jeszcze pogadalem z owa dama i opowiedzialem jej o paru numerach ktore razem krecilismy,jak byla paczka(oj wierz mi Kris jest co wspominac)ona zaczela sie wesolo smiac i powiedziala ze to fajnie ze tak bylo.Powiedziala ze to fakt,ze sa to najpiekniejsze lata (ma20 lat)i wlasnie tez wybiera sie na impreze.Mnie pozostalo jedno isc na gore wziac pocieszenie (5 browarow)i wspominac.Wiesz stary boli mnie to,ze moj rocznik rozwinal sie i poszedl dalej a ja zostalem ze swoja niedojrzaloscia w tyle.Wiesz wszyscy lacznie z moja rodzina twierdza ze powinienem dorosnac spowazniec a nie zachowywac sie bi myslec jak niedojrzaly nastolatek.udowadniaja mi,ze te czasy byly minely,ze mam swoj wiek ze juz nie wypada(np isc sie pobawic na dyskotece lub zrealizowac jakis szalony spontaniczny pomysl(np w srodku nocy wyjechac z lodzi do Gdanska by zobaczyc wschod slonca nad morzem,poszalec po Trojmiescie ,odwiedzic znajomkow i wrocic do lodzi-T-to co ci teraz opisuje,to byl jeden z naszych imprezowych numerow-a bylo ich bardzo duzo wierz mi).No i tak dalej,nawet Jacek stwierdzil,ze on juz sie „wytanczyl”,ze to byly inne czasy,ze jak sie ma rodzine,dzieciaka(ja dzieki bogu nie zafundowalem sobie tej rozrywki i nie zaluje),to sa obowiazki,brak kasy teraz sa ciezkie czasy pieniedzy nie wystarcza na wszystko,czlowiek nie mlodnieje,juz nie ma sie takiej kondycji jak kiedys itd itp.Drugi koles taki jeden,kiedys trzymalismy sztame jeszcze w szkole-wysmial mnie i moje zainteresowania;modelarstwo lotnictwo wojskowe i cywilne pojazdyladowe czyli wszystko co jezdzi a takze pojazdy plywajace(statki,okrety itp)i powiedzial ze zamiast bawic sie jak dziecko to powinienem sobie zafundowac bajtla(on ma dwojke,stracil prace i jedynie co mu dobrze wyszlo to wlosy z glowy ze zmartwienia jak utrzymac rodzine.No ale w koncu jest dorosly odpowiedzialny i wie jakie sa realia zycia.Gdy mu kiedys opowiedzialem,ze moim marzeniem jest byc wlascicielem prywatnych linii lotniczych(no tak,jak RYANAIR)to postukal sie w glowe(jeszcze wtedy mial wlosy) i powiedzial ze mam nasrane w glowie. Swoja droga ciekawe jaka mialby mine gdyby mi sie udalo…W Niedziele padal deszcz ja mimo to wyszedlem na spacer z przyjacielem(mr browar)i rozmyslalem.Mam takie pragnienia jakie mam i nie da sie mnie zaszufladkowac,ze to juz ten wiek ze trzeba jak ninni usiasc w niedziele przed pudlem z rodzina popatrzec w sufit ponarzekac na sytuacje w Polsce obejrzec Wiadomosci czyli powiesc o tresci kogo zabili kogo zgwalcili komu dach urwalo co w Iraku sie dzialo kogo diabli nadali gdzie Kaczora witali itp.a w poniedzialek od nowa do roboty.A gdzie tu miejsce na smiech wesolosc powab Zycia?Na zabawe do bialego rana wsrod cudownych wspanialych przyjaciol(mam na mysli min. Ciebie)Najgorsze jest to ze mam w sobie te pragnienia,a nie spelnione przynosza gorycz i frustracje.Ach gdyby tak nie pragnac…czlowiek by nie cierpial i z latwoscia wtopil sie w szary tlum i prowadzil zwykle zycie jak wielu z nas.Zglosze sie z tym do Artura Krola on jest specem w odkochiwaniu sie wiec moze pomoze mi zapomniec o pragnieniach i stac sie zwyklym czlowiekiem coTy na to? Mam racje?no i na ostatek(sorki ale jest noc i tak mi sie zebralo na zwierzenia)odwazylem sie i wszedlem na strone tej Kasi od „poradnika jesiennika”.napisalem ze chcialbym ja poznac i popisac, ale jak na razie cisza w eterze.Madra dziewczyna pewnie przeczytala o tym co pisalismy sobie na Oridei i zlala sie na mnieBo niby po co ma poznawac takiego…(no dobrze dobrze juz nie umniejszam sobie bo mi znowu przywalisz jak napisales ostatnio)Trzym sie Bracie sorki za zanudzanie i napisz co o tym wszystkim myslisz ok?Pozdro!!!Tomek.
Tomek! Czuję się jak bym czytał siebie. Tak sobie myślę, że gdyby nie to co przeżyłem to pewnie bym podobnie żył i myślał jak Ty teraz. Też jestem typem takiego beznadziejnego idealisty, romantyka, który myśli, że życie skoro dostaliśmy gratis to i takie powinno być dalej. Że przecież ta cała mordęga uprawiana przez tych dziwnych dorosłych jest jakaś niedorzeczna i wręcz się nie chce do tego dołączać. Fakt, że nie jeden powie, że nie wydorośleliśmy, że zatrzymaliśmy się w rozwoju na tym czasie iprez i zabaw, gdy miało się dwadzieścia lat i wszystko i wszystkich gdzieś. Gdy była ipreza i zabawa na całego a nie myślenie o szarej rzeczywistości. Rozumiem doskonale Twój ból i niesmak jaki żywisz wobec obecnej rzeczywistości. Rozumiem też teraz Twój przypadek, dlaczego Ci się przydarzył ten wypadek za który Ci grozi paka i całe Twoje nastawienie jakie się za tym wszystkim żyje. Odkryłeś się Bracie
Dlatego też zachęcam Cię do pisania na forum, które jest wygodniejsze, a że na tym forum ja rządzę
i nie pozwolę na nic co by uderzało w kogoś. Po za tym, jeżeli ktoś się z Ciebie śmieje i Ci wytyka to znaczy, że jest raczej niedojrzały i nie na tyle mądry by móc się postawić w Twojej sytuacji. Każda krytyka Cię wzmacnia o ile tak na nią popatrzysz. Ty jesteś szefem swego Ja, swego umysłu i nim rządzisz. Decydujesz co Cię dotyka a co nie… często jest tak, że to co pozwalasz aby Cię dotknęło jest śmieszne i dziecinne, bo właśnie wyrosło z tego okresu. Jak się czemuś takiemu przyjrzysz to po jakimś czasie zaczynasz się śmiać i z tego i z siebie i już to przestaje działać.
Tomek, masz mnóstwo siły w sobie. Masz wspaniałe poczucie humory, łatwość wypowiedzi i na prawdę dużo możesz. Wystarczy zmienić samopostrzeganie. Naprawdę, gorąco polecam Ci zamiast uderzania w browarowy wehikuł czasu książkę Maltza – Nowa Psychocybernetyka. Mówię Ci, przeczytałem wiele książek i wiele usłyszałem i przemyślałem ale to jak ten facet widzi i wykłada naszą psychikę jest genialne. Jest proste i zabawne i mówi właśnie o tym o czym my w głębi siebie mówimy. O tym, że właśnie życie może być lekkie, łatwe i przyjemne i jeżeli takie nie jest to znaczy, że coś z myślimy nie tak i nie tego się po nim spodziewamy. Że odpowiednie ustawienie własnego obrazu samego siebie załatwia sprawę. Jeżeli połączysz tę wiedzę jeszcze z wiedzą ezoteryczną, duchową to mówię Ci, będzie się działo. Masz 40 na karku, wszystko przed Tobą, jeszcze w połowie nie jesteś.
Mówię Ci, przeczytaj tę książkę i zacznij swe życie. Zawsze, w każdej chwili możesz wybrać lepszą rzeczywistość, lepszą wizję samego siebie. Zawsze możesz inaczej spojrzeć na siebie a mówię Ci… SZACUNECZEK! Masz w sobie wielką siłę i wrażliwość i wszelki potencjał więc… śmiało spójrz w przyszłość. Nie rozkminiaj tak ciągle przeszłości, bo się ne wrati ale możesz TERAZ wybudować nową, wspaniałą przyszłość. Godom Ci jak na świętej spowiedzi. Tyle w Tobie widzę podobieństw samego siebie, że az mi się śmiaić chcę. Na prawdę, jesteśmy połączeni i jesteśmy jeden dla drugiego lustrem w którym się przeglądamy. Ty widzisz siebie we mnie a ja siebie w Tobie. Widzisz siłę i mądrość we mnie? Czyli widzisz ją też w sobie. Widzisz mądrość i siłę w Arturze Królu? Masz ją i w sobie. Widzisz i PODZIWIASZ coś w kimś? To widzisz i chcesz podziwiać to w sobie. Tylko jak coś masz w sobie możesz to dostrzec w innych. Pomyśl o tym. Na prawdę, chodzi mi tylko o to abyś zmienił obraz samego siebie, abyś spojrzał na siebie z szacunkiem i uznaniem, z Miłością. Przecież wiesz, że tak na prawdę to Nią jesteś.
……….. chyym… piszę teraz z zupełnie innego kontekstu emocjonalnego, bo miałem dość tu spore zawirowanie a jeszcze chciałem Ci powiedzieć o Twoim bogactwie. To, że masz marzenie by być właścicielem linii lotniczych, to jest jak dla mnie bomba! To, że się dzielisz tym marzeniem, że opowiadasz o nim jest rewelacyjne. Wiedz, że masz wszystko co Ci jest potrzebne by zrealizować to marzenie. Wystarczy, że je zobaczysz w myślach. Wystarczy, że zmienisz obraz samego siebie. Wszystko jest w Twoim zasięgu, w naszym zasięgu. Cały potencjał Świata. Ty masz marzenie a wielu tego nie ma… oni chodzą do pracy i przeżywają swe życie nie rodząc się tak na prawdę nawet. Idź za marzeniem. Idź za swoja prawdą. Naprawdę życzę Ci tego z całego serca i wierzę w Ciebie, wiem, że jesteś w stanie zrobić wszystko.
Pozdrawiam serdecznie
Super artykul, dzieki!